Praca na wysokości

Krótka historia dostępu linowego w Polsce

Pierwsze prace na linach z zastosowaniem ósemki były wykonywane w Polsce w latach sześćdziesiątych. Używano wtedy dwóch lin: zjazdowej z ósemką Fischera i asekuracyjnej z węzłem Prusika lub stoperem.

W roku 1974 zaczęto w Polsce stosować do zjazdu uprząż, a do asekuracji przyrząd Shunt. Ten dwulinowy system składający się z Shunta i rolki Petzla jest powszechnie stosowany do dzisiaj. W latach osiemdziesiątych nastąpił w Polsce gwałtowny rozwój prac budowlanych wykonywanych metodą dostępu linowego. Zajmowali się tym wyłącznie alpiniści, którzy w ten sposób zarabiali na wyprawy w Himalaje i na uprawianie tego sportu. Takimi pracami zajmowali się tacy sławni himalaiści jak: Jerzy Kukuczka, Wojciech Kurtyka i Krzysztof Wielicki.

W latach dziewięćdziesiątych, pracami na wysokości metodą dostępu linowego zaczęli zajmować się ludzie nie związani z górami. Byli zatrudniani i szkoleni przez alpinistów, którzy założyli swoje firmy. Pojawienie się sieci telefonii komórkowej spowodowało dalszy rozwój oraz zainteresowanie się dostępem linowym przez zwykłe firmy remontowo-budowlane nie związane z uprawianiem alpinizmu. Obecnie w Polsce jest około 450 firm zajmujących się w sposób stały pracami na wysokości metodą dostępu linowego. Do tego należy doliczyć setki firm, które stosują dostęp linowy w razie potrzeby.

Poziom bezpieczeństwa wykonywanych prac jest zróżnicowany. Część firm stosuje wyłącznie sprzęt sportowy, część mieszany, a tylko duże firmy stosują sprzęt roboczy zgodny z odpowiednimi normami. Jednak zdecydowana większość firm stosuje dostęp linowy z użyciem dwóch lin.

W 1991 weszła do stosowania norma PN 90Z08057/, z której wynikał obowiązek stosowania dwóch lin w dostępie linowym oraz obowiązek stosowania sprzętu zgodnego z normą PN 90Z08057 oraz posiadającego certyfikat bezpieczeństwa /znak B/. Pismo wyjaśniające Ministra Pracy w tej sprawie z dnia 9 kwietnia 1998 roku.W 1999 roku jedna z największych polskich firm wysokościowych Compact, wyposażyła swoich pracowników w urządzenia do asekuracji Stick Run zgodne z normą EN 353 i uprzęże uniwersalne Combi Worker zgodne z normami EN 813 i EN 361. Od tego roku wprowadzono do Polski stosowanie Norm Europejskich.

System szkolenia wysokościowego w Polsce

Do końca lat osiemdziesiątych obowiązywał w Polsce alpinistyczny system szkolenia, który do prac na wysokości metodą dostępu linowego dopuszczał jedynie osoby które miały ukończony kurs wspinaczkowy w skałkach. Był to poziom podstawowy. Osoby, które miały ukończony kurs wysokogórski powierzchniowy lub podziemny oraz posiadały doświadczenie zdobyte w górach lub w jaskiniach, były uznawane za fachowców w dziedzinie dostępu linowego. Podobnie byli traktowani ratownicy wysokogórscy.

W latach dziewięćdziesiątych. Instruktorzy Polskiego Związku Alpinizmu (PZA) prowadzący działalność w ramach własnych szkółek wspinaczkowych (w Polsce jest ich około 30) zaczęli organizować specjalne kursy do pracy na wysokości metodą dostępu linowego. Kursy te trwały od 2 do 5 dni. Nie wprowadzono jednolitego programu szkolenia, jednak generalna zasada pracy na dwóch linach jest traktowana jako norma. Podczas szkoleń do prac na wysokości i wykorzystywany jest z reguły ten sam sprzęt, co podczas kursów wspinaczkowych, a więc sprzęt sportowy.

W 1996 roku profesjonalne szkolenia do pracy na wysokości metodą dostępu linowego oraz metodą dostępu budowlanego zaczęły być organizowane w Ośrodku Szkolenia Wysokościowego Rock Master. Do chwili obecnej Rock Master przeszkolił około cztery tysiące osób na 3-dniowych kursach w zakresie dostępu budowlanego, procedur ratowniczych oraz dostępu linowego. Rock Master realizuje program szkolenia z wykorzystaniem sprzętu roboczego zgodnego z odpowiednimi normami europejskimi.

W 1997 roku powstało w Krakowie Stowarzyszenie Instruktorów Alpinizmu. Grupa inicjatywna składająca się z około 20 instruktorów z krakowskiego środowiska postawiła sobie za główny cel ogólnopolską integrację środowiska instruktorskiego. Efektem działań SIA miało być także między innymi opracowanie powszechnego systemu szkoleń w zakresie bezpiecznego dostępu linowego. Niestety inicjatywa nie zyskała szerszego poparcia i w chwili obecnej Stowarzyszenie przeszło w stan zawieszenia. Od roku 2005 szef firmy Rock Master, Mariusz Gołkowski podjął starania o wprowadzenie do Polski brytyjskiego systemu szkoleń IRATA. Od maja 2006 firma Rock Master jako pierwsza tego typu firma w Polsce uzyskała stosowną akredytację IRATA na szkolenia. Otworzyło to drogę do wprowadzenia ogólnego systemu zasad bezpiecznej pracy na linach do Polski.

W lutym 2006 roku wprowadzono obowiązek posiadania akredytacji dla firm prowadzących szkolenia kwalifikacyjne. Uprawnienia na dostęp linowy to minimum 30 godzinne szkolenie kwalifikacyjne. Z zasady szkolenia do prac szczególnie niebezpiecznych NIGDY nie są ważne na zawsze. Dotyczy to także instruktorów prowadzących szkolenia, którzy prowadząc wykłady na kursach kwalifikacyjnych powinni posiadać także uprawnienia pedagogiczne. W październiku 2006 roku wprowadzono do stosowania PN-EN 12841: „System dostępu linowego”

Do dnia obecnego jest wyszkolonych w Polsce około 100 specjalistów na poziomie I, 6 specjalistów na poziomie II i 3 specjalistów na poziomie III. Poziom II i III był uzyskiwany metodą - direct entry- tzn. bezpośredniego wejścia na podstawie udokumentowanego doświadczenia w pracy na linach. Osoby zainteresowane uzyskaniem uprawnień w ten sposób powinny szybko podjąć decyzję, ponieważ taka możliwość jest czasowa i może się zakończyć w ciągu najbliższych 2 lat. Do tego dochodzi bliżej nie określona liczba osób z uprawnieniami IRATA uzyskanymi zagranicą i pracującymi na terenie UE.

IRATA w Polsce

Warto podkreślić, że stosowany od lat siedemdziesiątych w Polsce system pracy na wysokości metodą dostępu linowego był bezpieczny. Stosowano 2 liny, używano ochron na linę oraz odpowiednich przyrządów. Przez kilkanaście lat nie było żadnego śmiertelnego wypadku podczas pracy na linach. Czasy się jednak zmieniły. W XXI wieku następuje w Polsce,co z ubolewaniem stwierdzam , obniżenie poziomu bezpieczeństwa pracy na wysokości.

Absolutnie wolny rynek usług wysokościowych doprowadził do sytuacji w której klient, kierując się jedynie kryterium ceny usługi wpływa pośrednio na bezpieczeństwo. Jednocześnie brakuje przepisów zmuszających zleceniodawcę do korzystania z firm posiadających jakąś akredytacje. Zdarza się, że firmy organizują internetowe licytacje na wykonanie usługi. Wygrywają je często Ci, którzy zaproponują najniższą cenę. Zleceniodawca nie wnika w bezpieczeństwo świadczonej usługi. Dopóki pracą na linach zajmowały się jedynie firmy o rodowodzie alpinistycznym, dopóty powszechnie stosowano 2 liny. Obecnie kontrakty zdobywają różne firmy, które często zatrudniają osoby chętne podjęcia się pracy na linach. Zdarza się, że -przeszkolenie- trwa 2 godziny, po których ludzie wykonują prace w zjeździe np. myjąc okna. Coraz częściej obserwuje się wykonywanie takich prac na jednej linie bez żadnych zabezpieczeń.

Stopniowe wprowadzenie do Polski systemu IRATA pozwoli na wykluczenie firm stosujących zaniżone ceny usług kosztem bezpieczeństwa pracowników. Przy czym należy zaznaczyć, że obecnie nie jest to możliwe w formie rządowych rozporządzeń. IRATA w Polsce musi się zacząć jako ruch od dołu, od małych firm wykonawczych, którym leży na sercu bezpieczeństwo pracy i wysoki poziom świadczonych usług. Takich firm jest w Polsce bardzo dużo , tylko musimy dać im szansę. Zachęta do przyjęcia IRATY jako powszechnego systemu ochrony standardu usług w alpinizmie przemysłowym dotyczy w dużej mierze licznej grupy specjalistów wykonujących od lat profesjonalnie prace na wysokości metodą dostępu linowego.

Choć fachowcom w realnym wymiarze IRATA do niczego nie jest potrzebna. To jako możliwość potwierdzenia na forum opinii publicznej swoich kwalifikacji pozwoliłaby na ochronę standardu świadczonych usług. Standard pozwoli na konkurencję przy zachowaniu podstawowych kryteriów bezpieczeństwa i pozwoli na eliminację firm świadczących usługi na najniższym poziomie.

Co powoduje upadek prestiżu dawnego -alpinisty przemysłowego-

  • Stosowanie sprzętu sportowego
  • Brak certyfikatów poświadczających kwalifikacje
  • Praca bez kasku
  • Stosowanie niedozwolonych technik
  • Brak oceny ryzyka bieżącego
  • Brak szkoleń BHP na dostęp budowlany i ogólnych
  • Brak odpowiedniej odzieży i obuwia roboczego
  • Brak innych kwalifikacji
  • Praca w jedna osobę
  • Brak procedur ratowniczych
  • Brak badań lekarskich